Fandom

Sponge Pedia Wiki

Transkrypcja Odcinka: Rozdarte Spodnie

349stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.


Poprzednia transkrypcja odcinka Następna transkrypcja odcinka
Bańki Mydlane Na Meduzy

Artykuł Odcinka: Rozdarte spodnie


Postacie Edytuj

Dialogi Edytuj

Narrator: Ach, Błotnista Laguna. Dla was i dla mnie to cuchnąca młynem kałuża. Ale dla mieszkańców Bikini Dolnego, cudowna, cuchnąca młynem kałuża.

SpongeBob: Ach, co za wspaniały dzień. (SpongeBob pędzi daleko) Ej, Sandy! Patrz! Jestem Sandy! (SpongeBob robi zamek z piasku. Następnie udaję Skalmara) Hej, Sandy? Kim jestem? (Sandy śmieje się ze SpongeBoba podnoszącego piaszczysty telefon i naśladującego Skalmara) Halo, SpongeBob. Możesz być ciszej. Próbuję się zanudzić.

Sandy: (śmieję się) SpongeBob! (słychać dzwonek do drzwi)

SpongeBob: Czy ktoś tu zamawiał 10 pepperoni z piaskiem? (oboje się śmieją)

Homar: Cześć, Sandy. Czołem, SpongeBob.

Sandy: Czołem, Larry.

Larry: Idziecie poćwiczyć podnoszenie cięzarów?

Sandy: Jasne. Idziesz z nami, SpongeBob?

SpongeBob: No pewnie. (scena z rybami podnoszącymi ciężary)

Larry: No to spróbuj, Sandy. (Sandy podnosi ciężki ciężar)

SpongeBob: Wspaniale, Sandy. Chyba na dziś wystarczy, nie sądzisz?

Larry: Może trochę dorzucę? Podziwiaj. (Larry podnosi ciężar z 6 krążkami)

SpongeBob: No dobra, cofnijcie się! (SpongeBob podnosi patyk i ugrzęza w ziemi. Nikt nie wiwatuje)

Sandy: Popatrzcie na to. (Sandy podnosi ciężką sztangę. Larry podnosi dwie widownie z obywatelami, którzy wiwatują)

Sandy: Normalnie czad, Larry! (SpongeBob kopie pod ziemią do ogniska)

SpongeBob: Czy mogę kilka pożyczyć?

Ryba: Mm-hmm.

SpongeBob: A teraz, z dodatkiem dwóch, powtarzam dwóch, słodkich pianek. (SpongeBob usiłuję podnieść ale rozdziera swoje spodnie. Wszyscy się śmieją)

Ryba indygo: Hahahahahaha. To było przezabawne. Jesteś taki śmieszny.

Sandy: Najśmieszniejsza mała gąbka na świecie.

Larry: Ktoś ma ochotę na siatkówkę? (Larry odbija piłką nad siatką i każdego strąca.)

SpongeBob: Moja, moja! (SpongeBob hits the ball but it doesnt go anywhere) I serwis! (SpongeBob hits the ball again but it doesn’t go anywhere. The crowd gets restless so SpongeBob rips his pants again to get a laugh) Ałć, chyba znów puściły mi spodnie. (everyone laughs)

Ryba indygo: Hahahahahaha. No i znowu, ziom, śmieszne, że boki zrywać. Hahahahahaha.

SpongeBob: (grają w frisbee) Ej, Sandy? Może rzucisz do mnie?

Sandy: Dobra. Uwaga, leci. (Sandy rzuca i uderza SpongeBoba w głowę)

SpongeBob: Ktoś mi poda rączkę. (Sandy pomaga jemu wstać)

Sandy: Nic ci nie jest, SpongeBob?

SpongeBob: Chyba nie. Tylko rozdarłem spodnie! (SpongeBob znów rozdziera spodnie i wszyscy się śmieją)

Ryba indygo: Hahahahahaha. Wciąż jesteś zabawny, ziom!

Facet od lodów: Co mogę podać?

SpongeBob: Poproszę pół porcji.

Facet od lodów: Ee, są tylko całe.

SpongeBob: Tylko całe? To nie tak jak moje spodnie. Kumasz?

Facet od lodów: Hi-hi-hi. Może coś jeszcze?

SpongeBob: Może wafel z dziurką? (rozdziera spodnie) Nie, dziękuje. mam już jedną. (Sandy śmieje się histerycznie. Wtedy SpongeBob idzie do faceta jedzącego burgera) Wcinasz hamburgera, stary?

Ryba: Ee, owszem, zgadłeś.

SpongeBob: Wiesz co do niego pasuje?

Ryba: Nie, nie wiem.

SpongeBob: Pęknięte...spodnie. (rozdziera spodnie. Potem idzie do dwóch facetów, którzy też jedzą) Pęknięte spodnie w zestawie. (znowu rozdziera spodnie) Przesyłka. Czy zamawiał pan może...pęknięte spodnie? (rozdziera spodnie przez kartonowe pudło)

Prezenter surfingowy: Surfing na Słodkiej Lagunie. Nadpływa Larry, ze swoim popisowym numerem. A teraz Sandy i słynne stanie na rękach. A oto SpongeBob i... (SpongeBob rozdziera spodnie na swojej desce) ...znów rozdziera spodnie. (zostaje wyrzucony na brzeg)

Ratownik: Popatrzmy, Morze wyrzuciło na plaże karton. (patrzy przez teleskop) Na pastę rybną! To jakiś koleś! (biegnie do SpongeBoba.) Cze-e-emu? Cze-e-emu? Cze-e-emu?

Sandy: SpongeBob! (Na SpongeBoba leci światło. Dużo ludzi ustawia się naokoło nich)

SpongeBob: Podejdź bliżej. Wezwij...wezwij...

Ratownik: Kogo wezwać? (Sandy jest smutna. Widać jej łzy bo zaraz powie ostatnie słowa)

SpongeBob: ...wezwij krawca...(światło nagle zgasza) Bo znów rozdarłem spodnie! (nikt się nie śmieje)

Sandy: To nie było śmieszne, SpongeBob. Martwiłam się o ciebie.

Ryba indygo: Ziom...

SpongeBob: Dalej mała gąbko, tracisz ich. Myśl... Publika czeka. Zobaczmy... (patrzy na listę) ...ciężary: wielki śmiech, Frisbee w czachę: pochowani, surfing: padli na twarz, udawanie utonięcia: Nie. Dalej, myśl! Znalazłem! Hej, patrzcie na to! Gość rozdartych spodni... (rozdziera całe spodnie) ...spodnie zdarte. Zadzwońcie po policje, złodziej spodni jest na wolności. (nikogo nie ma) O nie! Wszyscy sobie poszli. Nawet Sandy. Ona woli bawić się z Larrym! O, nie. Nie, nie, nie, nie, nie, nie. Przegraliśmy.

Spodnie: Jak to przegraliśmy? (spodnie odchodzą)

SpongeBob: Ohh...Nie musiałem się wygłupiać, żeby zdobyć Sandy. Czy jestem największym gamoniem na plaży?!

Kobieta ryba: Nie, to ja. zapomniałam kremu z filtrem. (dotyka oparzenia)

SpongeBob: Ałć.

Facet ryba: Nie, to ja. Bułki mi się zapiaszczyły. (wieloryb wyszedł z piasku)

Wieloryb: Nie, to ja jestem największym gamoniem. Zakopali mnie w piasku i zapomnieli o mnie.

Wszyscy: A co ty zrobiłeś?

SpongeBob: Straciłem przyjaciółkę.

Wszyscy: Kiedy?

Piosenka: Piaskowa Kapela "Rozdarte Spodnie"

Gdy rozdarłem (trzask) spodnie me,
Myślałem już że wszyscy bardzo lubią mnie,
Ale to zepsułem w jeden dzień.
Już zaraz mej historii smutnej wysłuchacie,
To wszystko przez te (trzask) rozdarte gacie.
Gdy duży Larry przybył prężąc mięśnie swe,
SpongeBob w clowna zmienił się,
I stracił w oczach dziewczyn wdzięk,
Ten któremu spodzień (trzask) z rogu pękł.
Przeklinać nie mam prawa ani skarżyć się,
Ale czuję ból że strach.
Samotnie stać na plaży dużo gorzej niż,
Poparzonym być gdzieś, i w bułach mieć piach.
Dziś dostałem lekcję nie zapomnę jej,
Wysłuchać więc mnie Sandy chciej,
Gdy sobą chcesz być nie zgrywaj się,
A nie skończysz jak, ten któremu spodzień pękł. (trzask)

Sandy: SpongeBob!

SpongeBob: Sandy! (przytulają się)

Sandy: Piosenka mówi prawdę. Jeśli mamy być przyjaciółmi, to bądź sobą.

Larry: SpongeBob, wiesz, to była rewelacja. Możesz...podpisać mi spodenki?

SpongeBob: Nie ma sprawy, Larry. (SpongeBob rozdziera swoją bieliznę podczas podpisywania się Larry'emu. Ktoś zagwizdał.)

Szablon:Transkrypcje/Seria pierwsza



Dziękujemy wszystkim którzy pomagają rosnąć SpongePedii.

Więcej w Fandom

Losowa wiki