Fandom

Sponge Pedia Wiki

Transkrypcja Odcinka: Plankton

349stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Poprzednia transkrypcja odcinka Następna transkrypcja odcinka
Na Meduzy Nieznośni Sąsiedzi

Artykuł Odcinka: Plankton


Postacie Edytuj


Dialogi Edytuj

Skalmar: Jeden kraboburger do stolika drugiego. SpongeBob, nie mam całego dnia.

SpongeBob: Whi, whi. Al kraboburger, Monsieur. Wpierw, la sztuczka. (podskakuje burgera do góry przez swoją dziurkę)

Skalmar: No dalej, SpongeBob!

SpongeBob: A teraz, le dodatki. A, whi! (łapie wszystkie dodatki dookoła siebie) Le musztarda. (włożył ją do oka)

Skalmar: Le przestań się wygłupiać, gdzie jest mój kraboburger?

SpongeBob: Le jedną sekundę! (bierze swoją głowę i miesza i położył ją z powrotem) I wiola. (wyciąga kraboburgera z pod nosa Skalmara) Masz go pod nosem! (śmieje się)

Sklamar: Ha, ha, ha! Dobijasz mnie, SpongeBob! Ha ha ha ha...dobijasz mnie.

SpongeBob: Tylko popatrz, Skalmar. Dar Pana Kraba dla mieszkańców Bikini Dolnego, kraboburger.

Skalmar: Czy możesz mi go dać. (burger wyskakuje z talerza i ucieka z kuchni) Dosyć wygłupów, przestań!

SpongeBob: Słowo daje, że nic nie robię! Panie Krab! Nawiedzony kraboburger! (Pan Krab wciska nogę w burgera)

Pan Krab: Poprawka, młody piracie! To nie są duchy. To jest Plankton! I kradnie mój towar!

Plankton: Posłuchaj, Krab. Kiedy odkryje formułę kraboburgerów, wygryzę cię z interesu. Mam maturę! (Pan Krab łapie Planktona) Puszczaj mnie!

Pan Krab: Och, pewnie, że cię puszczę. Na latającym talerzu! (bierze Planktona na talerzu i rzuca go do Kubła Pomyj) Wracaj do Kubła, mały!

Plankton: Zapłacisz mi za to, Krab!

SpongeBob: Eee...Plankton, ser?

Pan Krab: Tak, koleś próbuje od lat mi wykraść sekretny przepis. Ale wciąż go nie masz,, prawda, mały? (SpongeBob śmieje się) Dosyć, to nie było aż tak śmieszne. (SpongeBob nadal się śmieje) Wracaj do pracy! (przestał się śmiać)

SpongeBob: Dobrze, Panie Krab, do zobaczenia jutro!

Pan Krab: Dobranoc, chłopcze!

Plankton: Psst...młodzieńcze. (SpongeBob patrzy dookoła) Jestem tutaj. No, chodź chłopcze trochę bliżej. (idzie naprzód) Bliżej... (idzie bliżej) Nie tak blisko! (nadeptuje na Planktona, Plankton krzyczy) Aaaaaa! Ty płasko-kanciasty łbie! To jest, cześć!

SpongeBob: Plankton? Czego tu szukasz?

Plankton: Chciałem pogadać. Przecież jesteśmy kumplami.

SpongeBob: Eee...skąd.

Plankton: Znajomymi?

SpongeBob: Nie.

Plankton: Ale obaj należymy do bezkręgowców, prawda?

SpongeBob: Tak sądzę.

Plankton: No widzisz. I to się dobrze składa. Bo mam coś dla ciebie. Trzymałem to w sekretnej przegródce. (wyciąga złotą szpachelkę) Czing! Błysk, błysk.

SpongeBob: Jejku! To złota szpachelka! I podpisana moim imieniem!

Plankton: To prezent! Prezent od kumpla. (przytula kciuk SpongeBoba) Kumple dają sobie prezenty. A jutro są moje urodziny. (zakłada urodzinową czapkę na kciuku) I wiesz co najbardziej na świecie chciałbym od ciebie dostać? (zdmuchuje świeczkę)

SpongeBob: Bujany fotel?

Plankton: Bujany fotel możesz sobie... to jest, nie. Najbardziej chciałbym od ciebie dostać, mój kumplu, jeden z tych...(ślini się)cudnych...(znów się ślini)smakowitych...(znowu się ślini)kraboburgerów!

SpongeBob:[sapie] Chcesz być moim kumplem, żeby położyć łapy na kraboburgerze! I pewnie wcale nie masz jutro urodzin.

Plankton: Rany, a myślałem, że jesteś głupkiem.

SpongeBob: Nie dostaniesz ode mnie kraboburgera, nawet, jeśli jesteś moim kumplem! Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy!

Plankton: Och, dostane kraboburgera i dostarczysz mi go osobiście do rąk własnych! Ty głupku do kwadratu! (bierze gramofon i włącza groźną muzykę, a następnie śmieje.)

SpongeBob: Dobranoc, Gacuś.

Gacuś: Miau. (SpongeBob idzie spać, gdy Plankton ściąga przebranie kwiatka z łóżka SpongeBoba)

Plankton: SpongeBob, wkrótce będziesz mój! (bierze gramofon i śmieje się, ale zaczyna grać piosenka "ABC". Plankton przekręca płytę na drugą stronę i znowu się śmieje, potem wchodzi do głowy SpongeBoba i patrzy chwilę na mapę mózgu SpongeBoba) Powinien gdzieś tu być, ale gdzie...? (stoi na mózgu) Gdzie? O. jest,o jest! To będzie początek końca. (SpongeBob przekręca się na lewą stronę i mózg wpada na Planktona) Ałć! Głupi mózg. Wracaj tu, wieprzu! (SpongeBob przekręca się na prawo i Plankton przykleja mózg taśmą) Dosyć tego, załatwię cię! Tak, tak, tak lepiej. (wyciąga swój projekt) A teraz, czas na mój wyrafinowany i wielce naukowy plan. (Plankton wciska antenę w mózg) Już pora na małą pobudeczkę. (Plankton naciska guzik z napisem 'pełna kontrola' i SpongeBob budzi się)

SpongeBob: Czy to już ranek? (Plankton przesuwa kontrolę i nogi SpongeBoba przesuwają się na lewą stronę) Ja... jakoś dziwnie się czuję.

Plankton: Teraz cię mam! (SpongeBob idzie do kuchni)

SpongeBob: Pora zajrzeć do lodówki. (przechodzi przez ścianę i lodówkę) Nie to miałem namyśli. (idzie do swoich spodni) Muszę założyć spodnie. (idzie przez nie, ale ich nie założył) Chyba dziś obejdę się bez nich. (idzie przez ścianę) Drzwi też już nie będę potrzebował. Do widzenia Gacuś...Być może.

Gacuś: Miau.

SpongeBob: Masz rację, Gacuś! Coś jest ze mną nie tak! Skalmar! Skalmar! Obudź się! Potrzebuję pomocy! Skalmar! Na pomoc!

Skalmar: Uciszysz się, SpongeBob! (przechodzi przez ścianę domu Skalmara)

SpongeBob: Na pomoc!

Skalmar: SpongeBob! Co ty tu robisz? Mówię do ciebie! SpongeBob! (SpongeBob wpada prosto na ścianę, następnie jego głowa się obraca) SpongeBob, oszalałeś?

Plankton: Zamknij się, ty przeciętny klarnecisto.

Skalmar: Przeciętny?

Plankton: Ty pretensjonalna mała namiastko artysty. Twoja żałosna twórczość jest mniej ważna niż trujące odpady!

SpongeBob: Coś jest nie tak z moim mózgiem! (jego oczy przekręcają się do środka głowy i zauważył Planktona) Plankton! To taki z ciebie kumpel?

Plankton: Nonsens. I tak mnie nigdy nie lubiłeś. I wcale byś nie przyszedł na moje urodziny!

SpongeBob: Wyłaź z mojej głowy! Zostaw mój mózg w spokoju! Nigdy! Nigdy! (śmieje się złowieszczo i idzie do tyłu. SpongeBob idzie przez skałę Patryka a potem do Tłustego Kraba)

Plankton: Może teraz coś na wynos!

SpongeBob: Nie, nie, nigdy! Nie oszukasz mnie, Plankton, chcesz zdobyć formułę kraboburgerów! (idzie do Kubła Pomyj)

Plankton: A ty właśnie osobiście mi ją dostarczasz!

SpongeBob: Nie, nie, nie! Nie ma klientów.

Plankton: Nie przypominaj mi. Przygotuj się SpongeBob, to jest mój Labrador! (idzie do pokoju z filmem Labradora psa myśliwskiego, potem idzie do laboratorium Planktona) A to jest moje laboratorium! A czy pokazywałem ci mój patefon? (bierze patefon i puszcza dramatyczną muzykę)

SpongeBob: Muszę walczyć! (próbuje się zatrzymać przytrzymując się zębami ściany)

Plankton: Nie, nie, nie, nie. No, widzisz, że łatwiej jest gdy pomagasz kumplom? Jak ci się widzi mój analizator? Podaje skład wszystkiego co do niego wrzucę. (mechaniczne ramię wrzuca wodorost do analizatora)

Komputer: Wodorost: 50% woda; 50% rost. (na ekranie pojawia się obrazek wodorostu)

Plankton: Zdziwiony? Teraz poznajmy tę tajną formułę. (ciągnie dźwignię do przodu i kraboburger w w rękach SpongeBoba ześlizguje sie) Ta mała świnka przyniosła kraboburgera. (burgera trzymają już tylko dwa palce) I ta mała świnka pomoże mi go rzucić. Jakieś ostatnie słowo, SpongeBob TajnoPorty?

SpongeBob: Chcę tylko przeprosić, że zawiodłem pana Kraba. I zawiodłem całe Bikini Dolne. Ale co najgorsze, zawiodłem ciebie, delikatny kraboburgerze.

Plankton: Mmm.

SpongeBob: Z tym soczystym, pysznym, gorącym, klawym krabo-smakiem.

Plankton: Soczystym... (pokazuje się prawdziwy burger)

SpongeBob: Nigdy nie zapomnę twego 100 procentowego sekretnego mięska, sekretnego utulonego serkiem morskim, ogórkiem, sałatą, pomidorkiem, cebulką, wszystkim sekretnym pieczonym między dwoma puszystymi, gorącymi kawałkami bułki z sezamem. (Plankton opada)

Plankton: Tak!! (skacze do burgera) Chodź do tatusia! (Plankton odbija się od burgera i wpada do analizatora) O rany.

Komputer: Plankton: 1% zła, 99% gazów. (Plankton zostaje pokazany na ekranie)

Plankton: Ale smród.

SpongeBob: Burgerku, możemy wracać do domu.

Plankton: SpongeBob, to mój kraboburger! (SpongeBob idzie a drzwi otwierają się i zamykają chwilę) Oddawaj go, dziurawy świrze! Rozkazuję! Mój burger! Nie!! to może chociaż fryteczki.

Szablon:Transkrypcje/Seria pierwsza



Dziękujemy wszystkim którzy pomagają rosnąć SpongePedii.

Więcej w Fandom

Losowa wiki