Fandom

Sponge Pedia Wiki

Transkrypcja Odcinka: Nieznośni Sąsiedzi

349stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Poprzednia transkrypcja odcinka Następna transkrypcja odcinka
Plankton Szkoła Jazdy

Artykuł Odcinka: Nieznośni Sąsiedzi


Postacie Edytuj


Dialogi Edytuj

Skalmar: Och. Skalmarze, to jest najlepszy suflet jaki kiedykolwiek zrobiłeś. Och moje gratulacje, szefie! (ubiera się, bierze prysznic, płucze gardło, i myje zęby. Przychodzi w smokingu i siada, ale słyszy chichotanie. Idzie to sprawdzić i widzi SpongeBoba i Patryka puszczających bańki. SpongeBob szepcze do bańki, a następnie leci do głowy Patryka i pęka)

Bańka SpongeBoba: Cześć Patryk. (Patryk chichocze, a potem szepcze do bańki i wysyła ją do SpongeBoba, następnie pęka)

Bańka Patryka: Cześć SpongeBob. (SpongeBob szepcze znowu do bańki, Skalmar idzie do sufletu, wylewa z niego ciecz, którą bierze na widelec i coś do niej mówi. SpongeBob szepcze do bańki)

SpongeBob: (do bańki) Patryk, jesteś moim najlepszym przyjacielem. (bańka leci, ale przez przypadek przyleciała do "bańki" Skalmara. Bańka Skalmara kopie bańkę SpongeBoba. Bańka Skalmara leci do Patryka i pęka)

Bańka Skalmara: Patryk, jesteś największym głupkiem, jakiego miałem nieszczęscie poznać. (Patrick marszczy brwi, a później wysyła swoją bańkę do SpongeBoba)

Bańka Patryka: Naprawdę tak myślisz, SpongeBob?

SpongeBob: (do bańki) Oczywiście Patryku. Przecież to odrazu widać. (bańka leci do Patryka i pęka. Wtedy jego bańka leci do SpongeBoba)

Bańka Patryka: Tak? A ty jesteś brzydki. (bańka znów leci do SpongeBoba) Żółty jest brzydki! (2 małe bańki przylatują, pękają i wydają odgłosy plucia.)

SpongeBob: (szepta do bańki) Patryk, co cię nagle napadło? (bańka leci do Patryka. Nagle bańka Skalmara przylatuje do SpongeBoba i pęka)

Bańka Skalmara: SpongeBob, nie chcę cię więcej znać. (SpongeBob sapie) Przynosisz wstyd mieszkańcom dna. (Skalmar robi następne bańki. Jedna z nich leci do SpongeBoba) Gdybym miał dolara za każdy mózg, którego nie masz, miałbym jednego dolara. (Skalmar się śmieję. Jeszcze jedna bańka leci do Patryka) Hej Patryk, Słyszałem, że dostałeś pracę w sklepie zoologicznym...jako gazeta w klatce dla ptaków!

Patryk: (wstaje i krzyczy do SpongeBoba) A ja słyszałem, że jesteś głupkiem, ty głupku!

SpongeBob: (wstaje i krzyczy do Patryka) Tak, a ja słyszałem, że ty...że ty też!

Patryk: A ty jesteś indyk!

SpongeBob: A co to? (w tym czasie, Skalmar przychodzi ze swoim leżakiem i sufletem)

Patryk: To właśnie ty!

SpongeBob: To ty jesteś większy!

Patryk: A ty nadal jesteś żółty! I wiesz kto jeszcze jest żółty?

SpongeBob: Kto?

Patryk: SpongeBob!

SpongeBob: Tak? Nic mnie nie obchodzi jak mnie nazwiesz, bo i tak nie chcę cię więcej widzieć! (SpongeBob idzie do swojego domu i odwraca się) To koniec, Patryk! (trzaska drzwiami, gdy Patryk otwiera swoją skałę i trzaska nią po chwili widać Patryka zgniecionego, słychać akordeon. Skalmar śmieje się i puszcza suflet, a widelec wpada mu do buzi. Krztusi się widelcem i robi się niebieski. Na prawym jego oku pojawia się litera "K" a na lewym litera "O". Skalmar upadł)

Patryk: (idzie do Skalmara. Bierze głęboki oddech i robi sztuczne oddychanie na Skalmarze. Gdy to robi, wszystkie czułki Skalmara napełniają się, a po chwili robią się mniejsze. W końcu, Skalmar wypluwa widelec, a Patryk go łapie) Wygrałem!

Skalmar: Rany! Patryk, uratowałeś mnie!

Patryk: Naprawdę?

Skalmar: Pewnie! Prawdziwy z ciebie bohater i przyjaciel! (ściska rękę Patrykowi)

Patryk: Przyjaciel? (łapie Skalmara za ramiona) Przyjaciel...

Skalmar: Tak, jesteś przyjacielem, (odpycha go) nic po za tym. (obaj zauważają SpongeBoba w jego oknie wytrzeszczającego na nich oczy)

Patryk: To co dziś będziemy robić, przyjacielu? (idzie ze Skalmarem do Wielkanocnej Głowy)

Skalmar: Ja miałem zamiar ćwiczyć na klarnecie solo.

Patryk: Na klarnecie? Uwielbiam muzykę!

SpongeBob: A niech idzie! I tak go nie potrzebujemy, co, Gacek? Gacuś? (puka w muszlę)

Skalmar: Skalmar zaprezentuje swoją wersję Samotności w tonacji E-mol.

Patryk: (siada na kanapie i klaszcze) Tak! E mol! Super! Tak! (Skalmar bierze głęboki oddech i zaczyna grać, ale Patryk zasypia. Skalmar jest zły)

SpongeBob: Och, czemu się tak zamartwiam? Mam wielu przyjaciół! Pierwszych trzech znam na pamięć! (pokazuje swije trzy palce) Eee... (rysuje na nich uśmiechnięte buźki) zawsze są ze mną... (zaczyna płakać, gdy Skalmar ciągnie Patryka, wciąż śpiącego na zewnątrz. Skalmar nagle łamie swoje plecy)

Skalmar: Moje... moje plecy! Ach, chyba wypadł mi dysk! (SpongeBob go zauważa)

SpongeBob: Och, tak, teraz mzm szanse! (skacze z okna)

Skalmar: SpongeBob? Nie, nie, nie podchodź!

SpongeBob: (biegnie) Nie martw się, Skalmar! Już lecę!

Skalmar: Nie, nie, nie zbliżaj się do mnie!

SpongeBob: Trzymaj się! Uratuję cię! (SpongeBob rozdziera swój strój. Skalmar probuje pobiegnąć do swojego domu)

Skalmar: Nie, nie, nie, nie, nie, nie! Nie podchodź do mnie! (SpongeBob skacze na desce)

SpongeBob: Lecę!

Skalmar: Nie, nie, nie! Ja nie chcę! (krzyczy, kiedy SpongeBob skacze na jego plecy, a później odbija się) Ach! Już po mnie! Ja...a..a... już mi lepiej! Dzięki, SpongeBob! Prawdziwy z ciebie przyjaciel! (SpongeBob szeroko się uśmiecha)

SpongeBob: Przyjaciel...

Skalmar: Nie, nie, nie, nie chciałem, nie.

SpongeBob: Spokojnie, Skalmarku. od tego są przyjaciele. (Skalmar i SpongeBob wcodzą do Wielkanocnej Głowy) Ten durny Patryk ci usnął, co? Też mi coś. Prawdziwy przyjaciel zagrałby dla ciebie!

Skalmar: Ty grasz?

SpongeBob: Pytanie! Wymiatam na kontrabasie od lat! (bierze kontrabas) Podaj mi A, stary.

Piosenka: Skalmar, mój przyjaciel

Skalmar jest najlepszym przyjacielem mym.
Skalmar jest najlepszy w morzu tym.
Skalmar... woli Patryka od SpongeBoba.
A Patryk jest brudnym i robaczywym złodziejem przyjaciół!!!

SpongeBob: Eee, da się naprawić. (Skalmar staje się wściekły i czerwony. Następnie wyrzuca SpongeBoba) Uch, dobra, to do zobaczenia jutro, Skalmar! Zadzwoń!

Skalmar: Fuj! Mam gęsią skórkę! Muszę sobie zrobić pilling. (odsłania zasłonę i krzyczy, gdy widzi Patryka w wannie)

Patryk: Ej, stary. Przygotowałem ci kąpiel. (pokazuje szczotkę i mydło)

Skalmar: Patryk! Wynoś się! I włóż coś na siebie! (SpongeBob zerka obok przez okno)

SpongeBob: Coś się stało, Skalmarku? (zauważa Patryka w wannie) Ach, ha-ha, i co ja tutaj widzę? Mój przyjaciel i mój eksprzyjaciel i... (patrzy na zabawki do kąpieli) …gumowe zabawki? (SpongeBob i Patryk kłócą się, gdy Skalmar ucieka)

Skalmar: Aaa! To się nie dzieje naprawdę!

SpongeBob i Patryk: Skalmar!

SpongeBob: Skalmar, mój przyjacielu!

Patryk: Mój przyjacielu!

SpongeBob: Gdzie jesteś?!

Patryk: Gdzie jesteś?

Skalmar: (w koszu na śmieci) To szaleństwo! Potrzebny mi plan, by pogodzić tych dwóch i jakoś się ich pozbyć!

SpongeBob: (czyta gazetę, kiedy dzwoni dzwonek do drzwi i list wleciał pod drzwiami. Następnie wącha go) Skalmar. (otwiera kopertę) To zaproszenie! Na kolację! (SpongeBob puka do drzwi Skalmara i Skalmar otwiera) Stęskniłeś się?

Skalmar: Zapraszam! Świetnie wyglądasz. (zamyka drzwi)

SpongeBob: Chętniej zjem z tobą, niż z tym głupkiem... (sapie gdy widzi Patryka) Co jest grane? Nie usiądę obok tego maniaka!

Patryk: Ja też nie! To była pułapka!

Skalmar: Sądziłem, że jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi.

SpongeBob i Patryk: Jestem twoim przyjacielem, przecież!

Skalmar: (wyciąga butle z wodą gazowaną) Świetnie, może trochę wody gazowanej? (SpongeBob wyciąga szklankę)

SpongeBob: Jasne, proszę! (Skalmar wlewa wodę do szklanki) Dzięki, stary. (potrząsa nosem Skalmara)

Patryk: Może trochę dla przyjaciela? (SpongeBob bierze wodę zamiast Patryka)

SpongeBob: Dzięki, przyjacielu! (pije)

Patryk: Teraz nalej mi, stary!

SpongeBob: Proszę jeszcze trochę! (nalewa SpongeBobowi jeszcze raz szklankę)

Patryk: A ja wciąż nie dostałem! (SpongeBob wlewa Patrykowi swoją wodę)

SpongeBob: Bardzo proszę. Skalmar! (Skalmar nalewa do szklanki SpongeBoba szybko wodę)

Patryk: (pokazuje swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalamarowi swoją szklankę) Skamar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Hej, Skalmar! (pokazuje pełną szklankę Skalmarowi) Ej, Skalmar!

Skalmar: Patryk, masz pełną szklankę.

Patryk: A, tak...

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

Patryk: (pokazuje Skalmarowi swoją szklankę) Skalmar!

SpongeBob i Patryk: (obaj pokazują Skalmarowi swoje szklanki) Skalmar!

Skalmar: Wybaczcie chłopcy, syfon się skończył. Ale zaraz przyniosę nowy. (wychodzi) Posiedźcie sobie tu i pogadajcie. (zamyka drzwi. Wtedy SpongeBob i Patryk nie chcą patrzeć na siebie. Nagle SpongeBob czka, a z jego buzi wychodzi bańka, leci i pęka, gdy słychać beknięcie. Oboje się śmieją i caly dom jest w bańkach, kiedy Skalmar przychodzi do swoich drzwi. Potem nagle dom eksploduje) Chyba powinienem się stąd oddalić. (otwiera dom i jego dom jest zniszczony) Co za niespodzianka... To ja ich zaprosiłem i to ja zostawiłem ich samych. No, Skalmar, czego dziś się nauczyłeś? (drzwi opadają i łamią się)

SpongeBob: Wiesz co, Skalmar? (przytulają się)

Patryk: Teraz SpongeBob jest moim przyjacielem!

Skalmar: Świetnie. A teraz już idźcie.

SpongeBob: Nie chcesz, żebyśmy ci pomogli sprzątać?

Skalmar: NIEEEEEEE! Wynocha! (odchodzą)

SpongeBob: (szeptem) On jest zazdrosny.

Patryk: To żałosne. (Skalmar trzaska drzwiami , a później leci bańka, pęka, gdy dotyka drzwi, następnie drzwi spadają)

Skalmar: Ał! Moje plecy!

Szablon:Transkrypcje/Seria pierwsza

Więcej w Fandom

Losowa wiki