Fandom

Sponge Pedia Wiki

Transkrypcja Odcinka: Bańki mydlane

349stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Poprzednia transkrypcja odcinka Następna transkrypcja odcinka
Herbatka pod kopułą Rozdarte Spodnie

Artykuł Odcinka: Bańki Mydlane


PostacieEdytuj


Dialogi Edytuj

SpongeBob: Ach, co za cudowny dzień. Zaszło słońce, woda sobie szumi, świerki świerkoczą. Co za spokój.(SpongeBob bierze deski, wali, i przybija gwoździe, wtedy zaczyna budować stoisko z puszczaniem baniek.)

Skalmar: Możesz stukać trochę ciszej? Nie mogę pracować przez ten cały hałas!

SpongeBob: Oh, jasne, Skalmarze.

Skalmar: No, tak dobrze.

SpongeBob: Dobra. (SpongeBob puka lekko w gwóźdź, kiedy patrzy na okno Skalmara i powtarza to 5 razy.)

Skalmar: A teraz usłyszymy usłyszymy słodkie brzmienie klarnetu Skalmara. Dziękuje, Dziękuje. (Skalmar zaczyna grać. SpongeBob patrzy i wtedy widzi Skalmara grającego na klarnecie, decyduje skończyć szybko budowanie. Skalmar patrzy na SpongeBoba.)

Skalmar: Zdaje się że... że?

SpongeBob: Hej Skalmar! Chcesz popuszczać bańki? Tylko 25 centów.

Skalmar: Koniecznie. Myślisz, że marzę tylko o tym, żeby w wolnych chwilach puszczać bańki?

SpongeBob: Aha!

Skalmar: Przestań. Komu chciałoby się płacić za puszczanie baniek? (Patryk otwiera skałę.)

Patryk: Dzień Dobry! (Patryk upada ze skały.)

Skalmar: No tak. (Patryk idzie do SpongeBoba.)

SpongeBob: Witam szanownego pana. Czy chciałby pan puścić bańkę?

Patryk: Hmmm, ile to kosztuje?

SpongeBob: 25 centów.

Patryk: Brzmi rozsądnie. Pożycz mi 25 centów.

SpongeBob: Jasne, Patryku. (SpongeBob wyciąga ćwierć dolara i daje Patrykowi.)

Patryk: Proszę. (Patryk daję 25 centów SpongeBobowi. SpongeBob gryzie monetę, czy jest prawdziwa i zgina.)

SpongeBob: Dziękuję.

Skalmar: He, biznes wprost kwitnie. Jak to możliwe, że moimi sąsiadami są sami frajerzy?

SpongeBob: Jedna bańkownica, gotowa i namydlona. (Patryk bierze bańkownicę od SpongeBoba, bierze głęboki oddech i zaczyna dmuchać, ale nic się nie dzieje. Po chwili, SpongeBob wyciąga karteczkę z napisem "Lekcje 25 centów".)

SpongeBob: Może chciałbyś wziąć kilka lekcji? Tylko 25 centów.

Patryk: Bardzo chętnie. Hej, pożycz mi jeszcze 25 centów. (SpongeBob daje Patrykowi monetę.)

Patryk: Dzięki.

SpongeBob: Dobra Patryk, najważniejsza jest technika! Najpierw stajesz tak, potem obroty. Stop! Trzy wyrzuty w bok. Raz, dwa, trzy. Potem wypchnij biodra. Łuuuuuuu, łuuuuuuu. Stań na prawej nodze, nie zapominaj! A teraz czas na krążenia bioder. Tak, kręć bioderkami. Potem robisz tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, a teraz... (SpongeBob robi trzy bańki; jedną wielką kaczkę i dwie małe kaczuszki.)

Patryk: Uuuuuuu. (SpongeBob robi bańkę w kształcie sześcianu. Patryk chichoczę z bańki SpongeBoba; gąsiennicy.)

Patryk: Ha ha ha! (SpongeBob robi bańkę w kształcie statku. Unosi się i wtedy pęka, robiąc hałas.)

Skalmar: Ha? (Skalmar patrzy do klarnetu.)

SpongeBob: A teraz... na dwie ręcę! (SpongeBob głeboko wciąga powietrze i zrobił bańkę w kształcie słonia, słychać cyrkową muzykę. Patryk zaczyna się śmiać.)

Patryk: Piękna żyrafa! (słoń leci przez okno Skalmara do domu i eksploduję. Skalmar wychodzi zdenerwowany i podchodzi do stoiska.)

SpongeBob: Proszę wybaczyć, ale zamknięte...

Skalmar: Nie wciskaj mi kitu! Jak możecie robić tak potworny hałas puszczając zwykłe bańki?

SpongeBob: To nie są zwykłe bańki, tworzymy bańko-sztukę! Proszę uważać. Najpierw staję tak, potem obroty. Stop! Trzy wyrzuty w bok. Raz, dwa, trzy. Potem wypchnij biodra. Łuuuuuuu, łuuuuuuu. Stań na prawej nodze, nie zapominaj! A teraz czas na krążenia bioder. Tak, kręć bioderkami. Potem robisz tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, a teraz... (SpongeBob robi bańkę w kształcie motyla leci do Skalmara i ląduję na jego głowie, a na koniec pęka.)

Skalmar: To nie sztuka! Tylko bałagan! Puszczanie baniek, to najgłupszy pomysł o jakim słyszałem. (SpongeBob i Patryk idą następnie idą do domu SpongeBoba.)

Skalmar: Powinniście się wstydzić! Bańki. Ha. Sztuka. Żałosne. (Skalmar mamrota, potem bierze bańkownicę pociągając nosem i przygotowuje się do zrobienia bańki. SpongeBob pojawił się nagle.)

SpongeBob: To będzie 25 centów.

Skalmar: Co, że jak? Och, Kto by zapłacił 25 centów za puszczanie baniek?

SpongeBob: Mamy też lekcję dla nowicjuszy.

Skalmar: Nowicjuszy? Co może być głupszego niż puszczanie baniek? Masz tu swoje 25 centów. (Skalmar daję SpongeBobowi 25 centów. SpongeBob je gryzie, by sprawdzić czy jest prawdziwa i zgina ją.)

Skalmar: Patrz i ucz się. (Skalmar glęboko nabiera powietrza zaczyna dmuchać, ale nic się nie dzieje.)

Skalmar: Ech, zaraz, zaraz. Jeszcze raz, jedna chwilunia. (Skalmar znowu dmucha. Mała bańka spada na ziemię i pęka. Skalmar patrzy na SpongeBoba i Patryka. Wtedy łykają, a następnie gwizdają. Skalmar położył ćwierć dolara na ladzie.

Skalmar: To była tylko rozgrzewka.

SpongeBob: Hej Skalmar, pamiętaj o technice. (Skalmar próbuję wciąż dmuchać, nie słuchając techniki SpongeBoba i Patryka.)

SpongeBob i Patryk: Technika, technika. (Skalmar wtedy źle patrzy na nich.)

Patryk': Słuchaj SpongeBoba!

SpongeBob i Patryk: Technika, technika

SpongeBob: Zapomniałeś o nodze... technika...

Skalmar: Technika? Technika? Technika, technika, technika, technika, technika! Najpierw staję tak. Obrót. Stop. Trzy wurzuty w bok. I zaczynamy, tak... Wypchnij biodra. Uuuuuuuuu, uuuuuuuuu! Teraz stań na prawej nodze i nie zapomnij. Potem krążenie bioder. A potem tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak, i tak. tak, tak, tak, tak. Aaaaaaaaaaaaa!! (Skalmar robi ogromną bańkę, która podnosi się, a Skalmar spada na ziemię.)

SpongeBob i Patryk: Jej!

SpongeBob: Świetnie, Skalmar! Było bardzo dobrze!

Patryk: Jesteś numer jeden!

Skalmar: To się nazywa sztuka! Proszę, wy dwaj nie nadmuchalibyście czegoś takiego!

SpongeBob: Nie.

Skalmar: To dopiero bańka!

SpongeBob: Sam widzisz, Skalmar. Wszystko polega na technice!

Patryk: Tak, technika.

Skalmar: Technika? Ha! SpongeBob, myślisz, że stworzyłem to... (Skalmar całuje swoją mackę.)

Skalmar: ...cudowne dzieło sztuki z twoją pomocą? Przestań, mam to w genach.

SpongeBob i Patryk: Ma to w genach! Ma to w genach!

Skalmar: Och, dzięki, dzięki, dzięki. (Skalmar idzie do swojego domu.)

SpongeBob i Patryk: Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar, Skalmar...

Skalmar: Daję czadu! (Bańka Skalmara porywa jego dom, wyrywa go z ziemi i leci ku powierzchni oceanu. SpongeBob przestał kibicować, a potem powstrzymał Patryka.)

SpongeBob: Skalmar!

SpongeBob i Patryk: Skalmar! Skalmar! Skalmar!

Skalmar: Witajcie przyjaciele, wysłuchaliśmy dziś... (Skalmar patrzy na dół i widzi Bikini Dolne coraz dalej i dalej.)

SpongeBob i Patryk: Skalmar!

Skalmar: ...geniusza. (Bańka eksploduję.)

SpongeBob i Patryk: Rety! (Dom ląduje na ziemi, a SpongeBob i Patryk biegną do swoich. Dom Skalmara ląduje na jego miejscu i zaczyna grać na klarnecie.)

Szablon:Transkrypcje/Seria pierwsza

-----
Dziękujemy wszystkim którzy pomagają rosnąć SpongePedii.

Więcej w Fandom

Losowa wiki